CHIEROWSKI 366 RENOWACJA | PolskieSzafiarki.pl i najlepsze blogi, blogi modowe, zakladanie bloga i najciekawsze blogi w sieci

Lista blogów » Konturek

CHIEROWSKI 366 RENOWACJA

Zobacz oryginał
YL1.JPG


 
Mamy dość tapicerowania. Oboje. 

 
Wiem, nie tak się zaczyna pisać wstęp, który ma zachęcić do czytania dalszej części tekstu, ale powtórzę: mamy dość tapicerowania. To zajęcie, które zabiera czas, miejsce i kosztuje wiele nerwów. Jeśli jesteście zdeterminowani, by zniknąć na jakiś czas z życia Waszych bliskich i odnowić swój fotel PRL, możecie ze spokojem czytać dalej. 

Wiem, że mnie nie było. Nie planowałam wrócić. Życie potrafi jednak zaskakiwać, nas zaskoczyło w tym roku dwukrotnie, niestety z najgorszej strony, nie czas i miejsce by o tym pisać. 

Nie planuję tu wrócić. Powiem więcej - ten post będzie ostatnim na tym blogu, mimo że przez moją nieobecność statystyki na blogu wprost szalały (dzięki Wam oczywiście i dzięki fotelowi PRL), mimo że na liście do zrobienia mamy fotel klubowy (zwany uszakiem), krzesło Skoczka i Hałasę oraz fotel Lisek, mimo że do tego szyję i robię na drutach, i jeszcze naprawiam stare rzutniki Ania. Mam wiele powodów by wrócić, ale nie. 

Wszyscy, którzy chcą patrzeć, co nowego kombinuję, niech wiedzą, że szaleję na Instagramie (@konturek). W końcu tworzę rzeczy, z których jestem dumna. 

Dlaczego tak narzekam, że mam dość tapicerowania? Bo nie wyobrażam sobie wyrzucać któregoś z foteli na śmietnik. Wiem, takie sprzęty obecnie są niesamowicie chodliwe i sami proponowaliście mi odkupienie tych modeli. Ale jakoś nie mogę się rozstać z nimi, jedyne co bym wolała, to zrobić komuś na zamówienie taki mebel. Jednak nie z tym wiążę swoją przyszłość. 

Dlaczego piszę teraz? Bo tekst o Chierowskim mam napisany już od dwóch lat i chcę doprowadzić ten rozdział w swoim życiu do końca. 

Z zawodu jesteśmy lekarzami, nie tapicerami. Znamy się na swoim zawodzie, nie na tapicerowaniu. Robimy to hobbystycznie, więc nie miejcie pretensji o brak profesjonalizmu. 

Miejmy nadzieję, że w prawdziwym życiu kiedyś wybrniemy z tematu tapicerowania. Dziękuję za wszelkie słowa wsparcia na Facebooku i Instagramie. Autor danej treści potrzebuje słów pochwał i krytyki, potrzebuje reakcji czytelnika. Jeśli Ty czytasz, a nie tylko przeglądasz, zareaguj na to, co widzisz. Pozostaw po sobie ślad. Autorzy tego potrzebują, bez tego nie istnieją. 

PS. Jeśli ktoś chciałby nas zaprosić na jakieś tapicerskie party czy inny event związany z upholsteringiem, to wbijamy z całą mocą! 

Dobra, musiałam trochę popisać, w końcu trzy lata minęło od ostatniego posta i wiele się wydarzyło. A teraz siadamy i piszemy wreszcie tego posta... 

Jak odnowić fotel Chierowskiego...

 700.png

My zrobiliśmy to dotychczas trzykrotnie. Mój faworyt? Oczywiście miodowy. Każdy z trzech się nieco różni sposobem wykonania, testowaliśmy różne materiały i techniki, która z nich jest najlepsza, dowiecie się w trakcie czytania. 

Jeśli jesteście tu pierwszy raz i nigdy nie zabieraliście się za tapicerowanie Waszych PRL-owskich skarbów, proponuję w pierwszej zapoznać się z wpisem o FOTELU PRL (klik!), znajdziecie tam to, o czym być może nie napiszę tutaj. Zanim zabierzecie się do roboty w oparciu o mój wpis, KONIECZNE jest przeczytanie całego tekstu do końca. Bez tego możecie się zdziwić, że w kolejnym rozdziale napisałam coś ważnego, o czym nie wspominałam wcześniej. Zaczynamy!


WARSZTATY TAPICERSKIE

Z chwilą, kiedy pisałam pierwszego posta o tapicerowaniu, warsztaty tapicerskie nie były tak powszechne i dostępne. Właściwie nie było ich wcale. 

Teraz sytuacja zmieniła się o 180 stopni. To, ile osób się tym obecnie zajmuje przechodzi ludzkie pojęcie. 

Internetowe poradniki? Owszem, przybyło parę dobrych polskich wpisów o odnowianiu foteli z PRLu i naprawdę można się nimi posiłkować. Ale są i takie tutoriale, w których opis pracy po prostu mnie przeraża. 

Powtórzę, z zawodu nie jesteśmy tapicerami. Pamiętajcie o tym, czytając ten tekst. Możemy się mylić w wielu kwestiach, ale nie ma to dużego znaczenia, biorąc pod uwagę fakt, że kilku latach nasze fotele są wciąż jak nowe. 

DEMONTAŻ 

Zacznijmy od tego, że model 366 był produkowany masowo w różnych miejscach Polski i różnych okresach czasu. Nasz Chierowski (niech ś.p. Pan Chierowski i jego bliscy wybaczą mi nadużywanie tego nazwiska w tym tekście) i Wasze fotele mogą się między sobą różnić. Sześć foteli, które rozebraliśmy, nie były indentyczne w stosunku do siebie (i nie mam tu na myśli koloru tapicerki), na szczęście nie stanowi to problemu w odnowieniu tego fotela. 

Jak tylko fotel trafi pod nasz dach, należy go natychmiast rozebrać - unikniemy w ten sposób niemiłych niespodzianek pod postacią moli. Wyobraźcie sobie, że tydzień przed moimi urodzinami dowiedziałam się, że na strychu Mateusz ukrywał starego uszaka, mój prezent urodzinowy. Fotel, o którym tak marzyłam. Niestety z pakietem świeżo wylęgłych moli. Przemilczę ten temat. 

Demontaż fotela jest przeciwieństwem montażu, dlatego: 

1. Polecam tworzyć samemu dokładną dokumentację techniczną podczas rozbiórki (czyt. róbcie zdjęcia, zdejmijcie orientacyjne wymiary starej tapicerki jak długość tyłu, maksymalna szerokość, położenie guzików itp). Ułatwia to pracę i pozwala regularnie odtwarzać szczegóły budowy fotela. 

2. Zachowajcie materiał wierzchni (pokrowiec) niezależnie od tego, w jakim stanie on jest (no chyba że pies go rozszarpał albo właśnie jedzą go mole). W przyszłości może Wam się przydać jako przybliżony szablon (wykrój) dla nowego obicia (oczywiście w żadnym wypadku nie można się na nim wzorować w 100%, bo nowe wypełnienie fotela będzie o innych wymiarach od starego, wysiedzianego). Jeśli nie macie starego obicia, nie martwcie się, poradzicie sobie. 

Pokrowiec zdejmujcie ostrożnie, wypierzcie go w zimnej wodzie bez wirowania. Po wypraniu możecie rozpruć go na części pierwsze i fastrygą zaznaczyć brzegi szycia.

001%2Bcz%25C4%2599%25C5%259Bci%2Bwykroju

3. Zostawcie guziki, jeśli dane Wam było je otrzymać. Bez nich też dacie sobie radę. Nie wyrzucajcie bizy tapicerskiej, czyli tej ukrytej plastikowej żyłki (lub metalowego drutu, bo i takich używano), która tworzy ten piękny brzeg siedziska i oparcia. Przyda się. Jeśli jej nie macie, czeka na Was w każdym sklepie tapicerskim.

001%2Bbiza.JPG

4. Ostrożnie przy rozbiórce drewnianego stelażu. Przeważnie w Chierowskim wykonane jest z drewna sosnowego, a więc nietrwałego. 

Potrzebujemy: 
- płaski śrubokręt 
- klucze 13-14-15-17 
- gumowy młotek 
- płaski śrubokręt lub kozia stopka (narzędzie do zdejmowania zszywek) -obcążki do usuwania gwoździ/kombinerki 

000.JPG

Odkręcamy śruby mocujące całe siedzisko do ramy fotela – przydadzą się różne klucze, w jednym fotelu nam trafiły się nawet 3 różne rozmiary nakrętek. Gumowym młotkiem rozbijamy drewnianą ramę na części pierwsze (nogi, poprzeczki, boki, itp.). Części ramy zostawiamy do wyczyszczenia na później (teraz o nich zapomnijcie, skupcie się na siedzisku). Rozbieramy fotel z materiałów i pianek. 

Aby tekst był w miarę możliwości zrozumiały, wymienię poszczególne części wykroju, jakie stworzą obicie (tapicerkę fotela): 

- przód
- tył
- pas górny
- pas dolny 
- guziki 

002%2Bca%25C5%2582o%25C5%259B%25C4%2587.

Do listy zakupów dopiszcie nici i bizę tapicerską, jeśli ich nie macie. 

Fotel odwracamy do góry nogami. 

Zdejmujemy zszywki za pomocą płaskiego śrubokręta lub narzędzia do zdejmowania zszywek. Ostatecznie siłą ciągniemy za obicie (zszywki same wyjdą). Nasze starsze modele Chierowskiego nie doczekały zszywek, a materiały mocowano gwoździami. Usuwamy je obcążkami, czasem wystarczy pociągnąć porządnie za materiał i gwoździe wychodzą po kilka naraz. 

Usuwamy gwoździe/zszywki ze spodu siedziska, pokrytego tzw. bawełnianą surówką. Po jej zdjęciu widzimy dno siedziska. 

007%2Busuwamy%2Bgw%25C3%25B3%25C5%25BAdz

Materiał pokrywający tył oparcia przyszyty jest w całości do pasa górnego. Brzegi boczne tyłu przyszyte są ręcznie (od rogów górnych oparcia aż do samego dołu i dalej pod spód siedziska). Brzeg górny zaś maszynowo. Wystarczy delikatnie odpruć brzegi boczne. Podejrzewam, że nie rozumiecie teraz, o co mi chodzi (ja też nie zawsze kumam instrukcje szycia z Burdy), ale jak będziecie „w akcji”, to wszystko stanie się jasne jak słońce i poradzicie sobie bez mojej pisaniny. 

Następnie uwidacznia nam się dykta, która buduje tył oparcia. Przymocowana jest pierwotnie gwoździami ze wszystkich stron. Zdejmujemy dyktę, jeśli jest dobrze zachowana, koniecznie nam się przyda – jej kształt jest unikatowy. Jeśli nie nadaje się do użycia, należy najlepiej odrysować jej kształt na papier, by potem odwzorować ją na nowej dykcie (w fotelu PRL tak właśnie robiliśmy). 

008%2Bzdj%25C4%2599cie%2Bz%2Bdykt%25C4%2

Edit: W niektórych modelach na dykcie są obecne dwie dziury średnicy ok. 2 cm. Jeśli dykta jest dobrze zachowana i przymocowana, nie ma konieczności jej demontażu. Dlaczego? Dziury te są miejscem, gdzie przyszyjemy w przyszłości guziki do fotela. Dzięki obecności dziur będziemy mogli swobodnie zawiązać nić od guzika na supeł z drugiej strony, bez zdejmowania dykty. Tak twierdzi Mateusz, ja się z nim tu kłócę, bo guziki trzeba mocno przywiązać do fotela, gdyż po czasie pianka się „usiedzi” i zaczną dyndać. Jeśli jednak takich dziur nie macie, nie płaczcie z rozpaczy, po prostu zdejmijcie dyktę. U nas w każdym przypadku fotela dykta była świetnie zachowana. 

Usuwamy gwoździe/zszywki mocujące cały materiał. 

W międzyczasie widzimy odsłonięte pasy tapicerskie oraz miejsca przyszycia guzików i przymocowania bawełnianej surówki do pianki i pasów. Jak już wspominałam warto zanotować, gdzie i w jakiej odległości od siebie były przyszyte guziki. 

Usuwamy więc guziki (zachowujemy na potem) i wszelkie mocowania tkaniny.

010-tile.jpg

Zdejmujemy stare obicie, które na rogach siedzisko-oparcie jest przyszyty punktowo do bawełnianej surówki lub w innych modelach jest przymocowany za pomocą kawałka tkaniny tapicerskiej (patrz zdjęcie powyżej). Taki zabieg jest możliwy i pomaga w naciągnięciu obicia. My w miodowym zrezygnowaliśmy z niego. 

012%2Busuwamy%2Bmaterial-tile.jpg
  
Pokrowiec może iść do prania. Co dalej? 

Usuwamy kolejno bawełnianą surówkę (może być przyszyta do fotela jak na zdjęciu), filc tapicerski, piankę (surówka i filc nie występują we wszystkich modelach). Zamiast filcu w innych modelach może być dodatkowa warstwa pianki.
 
017%2Bfilc-horz.jpg
 
Edit: Niektórzy radzą by nie usuwać pianki, jeśli jest dobrze zachowana i się nie kruszy. Oszczędza się na tym sporo energii, pieniędzy i czasu. Oczywiście, gdyby stan pianki nam na to pozwolił, to pewnie byśmy poszli tą drogą. Jednak nie wszyscy mają to szczęście i nie są alergikami. Takie pianki, mimo że wykonane ze sztucznego materiału, który sam w sobie nie musi uczulać, niestety są bombą dla alergików (stary klej i wszędobylski kurz) i dla tej grupy osób polecam jednak wymianę tej części fotela. Moi chłopacy to alergicy i nie chcielibyście zobaczyć atopowej skóry Ryśka w trakcie demontażu fotela. 

019%2Bpianka.JPG

020%2Bpasy.JPG

Z siedziska pozostała nam już tylko drewniana rama z pasami, przeważnie sosnowa, więc bardzo niestabilna i podatna na złamania. Ramę czyścimy z resztek starego kleju skrobaczką czy nożem i np. papierem ściernym o dużym ziarnie (nr 40 lub delikatniejszy 60, choć jak już tłumaczyłam w poprzednich postach nr 40 nie jest wskazany do czyszczenia drewna), chociaż używanie papieru do tej (jak zobaczycie) wysokiej klasy drewna to zbytek łaski. Czyszcząc jakiekolwiek drewno ręcznie papierem ściernym, ewentualnie szlifierką czy drucianą szczotą należy wykonywać ruchy wzdłuż słojów drewna. Dla stabilności wzmocniliśmy ramę na jej wewnętrznych rogach metalowymi kątownikami. W kwestii pasów szkoły są dwie – ponaciągać stare, porządne pasy parciane lub wywalić i zmienić na nowe. Jak nowe to tylko parciane, naturalne, nigdy syntetyczne – te się z czasem rozciągną.

Jesteśmy gotowi na montaż fotela.

 
ZAKUPY 

Dużo o zakupach tapicerskich pisałam już wcześniej TU, dlatego w kolejnych rozdziałach będę wymieniać tylko te rzeczy, w które zaopatrzyłam się przy szyciu Chierowskiego.

Część rzeczy, potrzebnych do pracy, zobaczycie też na zdjęciach:

003%2Bnarz%25C4%2599dzia-horz.jpg

O wyborze tkaniny tapicerskiej potem, uważam że jest to bardzo ważny element dla rekonstrukcji fotela. Przekonałam się o tym, szyjąc czterokrotnie (powtórzę, czterokrotnie) swój ulubiony miodowy egzemplarz. 

 
MONTAŻ FOTELA

W Chierowskim sprężyn bonellowych czy falistych nie spotkamy. Bonelle będą w uszaku, faliste widzieliście już wcześniej. 

PASY

Nabijamy pasy (parciane, jutowe) wg ściśle określonego wzoru, najlepiej jak na zdjęciu, z równym rozkładem sił. Przypadkowość w ułożeniu sprawi, że siedzisko i oparcie nie będzie stabilne dla pozostałych warstw fotela. Zauważcie, że układ pasów na oparciu różni się od tych na siedzisku. Pasy ze sztucznych tworzyw się nie nadają, ulegają rozciągnięciu. 

Przykładowa kolejność: 

1. poziome siedziska i oparcia 

2. pionowe: 
- na siedzisku przeplatane z pasami poziomymi 
- przypięte na granicy siedzisko-oparcie za pośrednictwem dodatkowego poziomego pasa 
- na oparciu przodem w stosunku do pasów poziomych 

001%2Bca%25C5%2582o%25C5%259B%25C4%2587-

Mi najbardziej odpowiadają pasy jutowe, gdy korzystaliśmy z poliestrowych (producent napisał, że nieelastycznych), musieliśmy nabić ich więcej, bo zwyczajnie się rozciągały. 

Nowe pasy parciane nabijamy wg pierwowzoru na "zakładkę", zaginając wolne zapasy brzegów i jeszcze raz takerując po wierzchu dla ich wzmocnienia. 

Pamiętamy o ich mocnym naciąganiu podczas takerowania. 

JUTA

Nabijamy dwa kawałki juty, osobno na siedzisko i oparcie, zawijając zapasy (prujące się brzegi) pod spód. Juta nie występowała pierwotnie w Chierowskim. 

Na oparciu podwijamy dolny brzeg juty do tyłu (pod spód) i takerujemy po zewnętrznych bokach. 

DSC_0026-horz.jpg

Ponadto na oparciu nie naciągamy jej mocno, juta ma przylegać do pasów, w przeciwnym wypadku stracimy kształt fotela. Aczkolwiek jeśli już wybraliście sztywną i grubą tkaninę do obicia Chierowskiego (czyli kompletnie niewspółpracującą), doradzam jednak naciągnięcie juty na oparciu. Dlaczego? Ułatwi to choć trochę ułożenie i obicie fotela uszytego z tak trudnej tkaniny. 

Juta jest warstwą oddzielającą piankę od pasów, zabezpieczy piankę przed kruszeniem i wrzynaniem się w pasy. 

Przy krojeniu juty, w późniejszym etapie owaty, a na końcu materiału wierzchniego zawsze pamiętamy o zapasach. 

Dlatego kupując je po raz pierwszy, nie szczędźmy na długościach.

PIANKA

O rodzajach pianek już pisałam wcześniej (TU). 

Na początku miałam problem z wyborem grubości pianki dla Chierowskiego. W internecie wówczas nie było nic na ten temat, a grubość starej wysiedzianej gąbki oscylowała między 3,5 - 5,5 cm. I teraz przerywnik – każdy z foteli zrobiony został inaczej. 

KRATKA 

DSC_1905.png

Przy pierwszym fotelu wykorzystałam piankę T35 o grubości 5 cm i od razu surówkę, jak w oryginale. Owaty jest tu mały pasek, to nieistotne w tym momencie. 

WNIOSKI: po pierwsze pianka za gruba, po drugie za twarda. Fotel w kratkę moim zdaniem wyszedł jak kloc. Chociaż dzisiaj darzę go znacznie większą sympatią niż w dniu zakończenia produkcji, lubię na nim siedzieć i czytać dziecku bajki na dobranoc. Nie wyobrażam sobie dać pianki 6-7cm, jak piszą niektórzy. Co jest zaletą w tym fotelu? Że w przeciągu trzech lat nie zmienił się ani trochę. Po prostu niewzruszony beton. Nie oklapł. Jest jak nowy. Mogłabym go bez problemu i z czystym sumieniem komuś sprzedać. 

NIEBIESKI

CT2.JPG

Wypełnienie drugiego fotela to pianka T30 grubości 4 cm plus niewielka ilość owaty. Po trzech latach użytkowania wydaje mi się, że siedzisko nieco oklapło. 

Powinniśmy wybrać grubość 5 cm. Fotel ten jest jednak najbardziej zbliżony kształtem do oryginału. Tylko oryginału po 40 latach użytkowania, a nie z chwili wyjścia z fabryki. Więc chyba nie o to nam chodziło, choć moje pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne.

MIODOWY

650.jpg

Pianka T30 4 cm (bo mieliśmy arkusz 120x200 i musieliśmy go wykorzystać) plus duuuża ilość owaty (ok. 3-4 warstw, tak że siedzisko ledwo zmieściło się w ramie). Dlaczego tak dużo, wyjaśniam przy owacie. Pamiętajcie również, że owata ma różną gramaturę (moja akurat 100g/m2). 

Wnioski: Miodowy aktualnie to mój faworyt. Jego kształt bardzo mi odpowiada i jest wiernym odzwierciedleniem oryginału. 

PODSUMOWUJĄC:

Moim zdaniem najefektowniej wygląda połączenie pianki grubości T30 5 cm z jedną cienką warstwą owaty (prawdopodobnie zastosujemy tę wersję w czwartym chierowskim) lub ewentualnie T30 4 cm z dodatkową duużą ilością owaty (miodowy powtórzę – to dla mnie absolutna petarda).

001%2Bpianka.JPG
 
I wracamy do dalszej produkcji fotela. 

Kroimy piankę (o krojeniu również TU). W warunkach domowych testowaliśmy dwa sposoby krojenia. 

005%2Bpianka%2Bna%2Bfotelu%2Bw%2Bkratk%2

Przy pierwszym fotelu najpierw odrysowaliśmy wykrój (jedna osoba przykłada arkusz pianki do ramy fotela, druga odrysowuje z 3 mm zapasem), potem kroiliśmy piankę i ją kleiliśmy. 

Lepsze efekty krojenia pianki (czyli równe wycięcie pokrywające się z ramą, bez "ząbków" i nieplanowanych skosów) uzyskaliśmy drugim sposobem, kiedy to Mateusz nakleił arkusz bezpośrednio na ramę (do 366 potrzebny jest tylko jeden arkusz pianki), a następnego dnia dociął jej kształt już bezpośredno na ramie fotela. 

002%2Bdrugi%2Bspos%25C3%25B3b-horz.jpg

Do tego użył noża szefa kuchni (jest taki rodzaj noża, jego trzon przylegał równolegle do ramy, z minimalnym naddatkiem) i kroił piankę "od spodu" równymi jednostajnymi ruchami (jakby miał piłować). 

W ten sposób kąt nacięcia pokrywał się z kątami ramy (rama Chierowskiego ma wyprofilowany kształt, nadający fotelowi ostateczny wygląd). 

Jeśli pianka będzie wycięta krzywo, nawet owata nie pomoże i nie ukryje mankamentów, a wyrównanie dociętej już pianki graniczy z niemożliwością. 

W fotelu w kratkę pianka była źle wycięta, owata nie pomogła, a mnie bardzo trudno modelowało się wykrój obicia (był niesymetryczny i krzywy). 

Musieliśmy niestety kombinować, na boku oparcia dociąć piankę głębiej i doklejać równe fragmenty, dodawać owatę i wtedy fotel wyglądał jak powinien, ale każdy szanujący tapicer pokroiłby mnie na kawałki, gdyby to zobaczył. 

Chcę Was przed tego typu błędami ostrzec i choć pierwszy sposób powinien być przez Was z powodzeniem stosowany, to proponuję najpierw potestować noże i własne umiejętności. 

Krojąc piankę drugiego i trzeciego fotela wg drugiego sposobu w ogóle nie mieliśmy jakichkolwiek problemów. Pianka była docięta równo. 

Ostrze prowadzimy w miarę możliwości jednym długim ruchem. 

Staramy się kroić równo czyli tak, by nie powstały skosy w trakcie krojenia.

Kleimy piankę, starając się wyważyć kształt całości, nie wciskając jej za mocno na granicy siedzisko-oparcie ani nie puszczając zbyt luźno. Klej szybko wysycha i nie mieliśmy potrzeby obciążania pianki na czas jej montażu. 

Mam nadzieję, że nadążacie za moim tokiem myślenia... 

To jeszcze nie koniec. Chierowski na górnym brzegu oparcia miał albo filc tapicerski (taka szmata od podłogi) albo naklejoną cienką jednocentymetrową wastwę pianki, u nas wykruszoną.

Naklejamy więc dodatkową piankę na tenże brzeg, profilując jej kształt małym ostrzem. Wysokość pianki 1-2,5 cm (ramy Chierowskiego naprawdę się między sobą różnią, warto przed demonażem zapisać sobie dość szczegółowo wymiary waszego fotela). Rogi warto zaokrąglić.

006-tile.jpg

OWATA 

Powinniśmy robić fotel jak oryginał, więc najlepiej w ogóle nie używać owaty. 

Będzie to Wasz indywidualny wybór, zależny od tego, czy wybierzecie piankę 4 cm czy 5 cm. Decydować będą też właściwości tkaniny, jaką planujecie obić fotel. 

Z czego wynikają tak dramatyczne rozbieżności? Dlaczego nie mogę powiedzieć: róbcie tak i koniec? Bo ramy tych foteli naprawdę mogą się między sobą różnić i to, że my użyliśmy pianki 4 cm i owaty nie oznacza, że będą dobre u Was. 

PO CO OWATA? 

Owata wygładzi ostre kanty pianki, ułatwi dopasowanie tkaniny do kształtu fotela, przyszycie guzików oraz nada ostateczny kształt meblowi. Polecam owatę o większej gramaturze niż nasza (czyli więcej niż 100g/m2). 

W zależności od właściwości tkaniny można dać kilka warstw owaty lub poprzestać tylko na jednej albo nawet wcale (wersja dla zuchwałych). 

Owatę takerujemy. Zaczynamy wzdłuż boków, rogi owaty takerujemy na samym końcu. Pamiętamy o równomiernym naciąganiu owaty. 

Obcinamy niepotrzebne nadmiary zapasów. 

GDY WYBRALIŚCIE SZTYWNĄ TKANINĘ... 

Sztywną, gruba tkanina nie ułoży się tak łatwo na naszym Chierowskim oraz nie podda się zbytnio naciągnięciu przy takerowaniu. Uszycie fotela z takiego materiału będzie wymagało zdecydowanie większego nakładu pracy i być może kilku zabiegów: mocniejszego naciągnięcia nabijanej juty na oparciu, o czym mowa była wcześniej i nałożenia wielu warstw owaty na piankę (dlatego pianka o grubości 4 cm w tym wypadku wystarczy). 

Niestety w ten sposób możemy utracić pierwotny kształt fotela i zrobimy z niego puszka czy nadmuchamy go jak balon, zwał jak zwał.

„Dać wiele warstw owaty”. W jaki sposób? W miodowym zrobiliśmy tak: 1-2 warstwy o kształcie całego siedziska zachodząca tylko na górny brzeg aż do tyłu, ale nie zachodząca na boki (bo fotel nie wejdzie nam w ramę), 1 warstwa na cały fotel aż pod spód z takerowaniem do ramy. Jeśli nałożymy 3 warstwy owaty wychodzące na cały fotel może (choć nie musi) się zdarzyć tak, że fotel nie wejdzie nam w ramę.  

DSC_2159.JPG


SURÓWKA TAPICERSKA

To bawełniane płótno, które odizolowuje tkaninę tapicerską od pozostałych warstw fotela. 

Zamiast niej można użyć bawełnianej tkaniny np. z niepotrzebnej poszwy na kołdrę. 

Ten etap nie jest niezbędny do wykończenia naszego fotela. Można go pominąć, ale... mi ułatwił szycie, bo nie musiałam walczyć z owatą, o którą haczyła igła. 

Surówkę dopasowujemy do fotela i na rogach górnych szyjemy, obcinamy na lewej stronie nadmiar zapasów w tych miejscach. Na granicy siedzisko-oparcie nacinamy. Można ją przyszyć dodatkowo w dwóch miejscach do fotela (linia siedzisko-oparcie), my z tego zrezygnowaliśmy.

DSC_2165-tile.jpg

MATERIAŁ

Jak już wiecie grubość pianki wraz z owatą wpłyną na ostateczny wygląd fotela. Jednak wybór rodzaju materiału jest NAJWAŻNIEJSZĄ rzeczą w całym projekcie.

Jaki wybrać materiał? Po pierwsze, nie w ciemno bez obejrzenia na żywo. Jak znaleźć tkaninę, gdy nie ma się pod ręką sklepów tapicerskich? Pójść do salonu meblowego z kanapami i oglądać próbniki tkanin, zapisywać nazwy i numery kolorów tych, które nam odpowiadają (ich parametry typu liczba cykli, ścieralność, hydrofobowość itp. zawarte są często wraz z próbnikami), a następnie przeszukać internet w ich poszukiwaniu. 

DSC_0122-tile.jpg
 
Jeśli wybierzecie materiał za cienki (bo kupiliście tkaninę pasmanteryjną czy z Ikei), fotel po czasie się rozciągnie, rozczłapie, oklapnie... 

Jeśli wybierzecie materiał sztywny i gruby, uszycie takiego fotela będzie dla Was niczym „mission impossible”, jest to oczywiście do zrobienia. 

Warto na początek szukać tkanin o właściwościach pośrodku tych dwóch skrajności. 

ILE METRÓW KUPIĆ? 

U mnie całkowite zużycie tkaniny wahało się między 1,20 a 1,40 mb. Dla robiących to pierwszy raz polecam spokojnie zakupić 1,60mb. Lepiej mieć o metr za dużo materiału niż o kilka centymetrów za mało. 

KROJENIE 

Trzeba wykroić razem z zapasami (dł.xszer.): 

- przód (90-100x70cm) 
- pas górny z uwzględnieniem zakładki dla bizy tapicerskiej (20x140-145cm) 
- pas dolny z uwzględnieniem zakładki dla bizy tapicerskiej (20x140-145cm) 
- tył (70x70cm) - kroimy go obok przodu, jakby komuś nie zgadzały się obliczenia
- ponadto potrzebujemy jednego kawałka bizy tapicerskiej o średnicy 3 mm długości 2,30m plus ok. 5-10 cm na zapas 


002%2Bprz%25C3%25B3d%2Bniebieski-horz.jp


Tu słowo o bizie tapicerskiej: biza zaczyna się i kończy w jednym z rogów granicy siedzisko-oparcie, nie tniemy jej na części, stanowi jeden obwód. 

Jeśli zakładka na bizę ma być w innym kolorze, 2 kawałki drugiego materiału po 5cmx140-145cm wystarczy. 

Pamiętamy o krojeniu i ułożeniu części tkaniny w jednym kierunku. 

Pytajmy się o szerokość belki, ponieważ często różni się w zależności od producenta. 

Po skrojeniu poszczególnych części zaznaczyłam fastrygą stare części wykroju czysto orientacyjnie, nie jest to potrzebne, bo i tak nie szyłam dokładnie wzdłuż ww. linii. 


SZYCIE

Potrzebuję najpierw przód, pas górny i bizę tapicerską. Przód przykładam i przypinam szpilkami tapicerskimi do fotela w taki sposób, żeby przylegał do niego. Na razie nie nacinajcie go w kątach granicy siedzisko-oparcie. 

003%2Bprz%25C3%25B3d%2Bniebieski.JPG
 
003%2Bfastryga.JPG

Następnie fastryguję pas górny podwijając go z bizą tapicerską. Zaczynamy od środka oparcia, idąc poprzez rogi na boki fotela w dół. Brzeg pasa górnego z bizą biegnie po delikatnym łuku. Zbliżając się do granicy siedzisko-oparcie zostawiam na razie tę część wolną, muszę przyfastrygować pas dolny. 

006%2Bodwzorowany%2Bpas%2Bg%25C3%25B3rny

007%2Bprzyk%25C5%2582adam%2Bdo%2Bg%25C3%

009.JPG

010%2Bpas%2Bz%2Bbiz%25C4%2585.JPG

011%2Bprz%25C3%25B3d%2Bplus%2Bpas%2Bg%25

012%2Bfastryguj%25C4%2599%2Bod%2B%25C5%2

013.JPG

014.JPG

015.JPG

016.JPG

Biorę więc pas dolny i robię dokładnie to samo. Brzeg pasa dolnego z bizą jest w zasadzie linią prostą. Podczas fastrygowania staram się naciągać pas wzdłuż linii szycia (tak, jakbym miała już tapicerować), szczególnie na rogach, w przeciwnym razie podczas tapicerowania drugiej strony pasa utworzą się fałdy nie do ukrycia. 

002.JPG

003.JPG

004%2Bprzypinam%2Bteraz%2Bpas%2Bod%2B%25
  
DSC_2117.JPG

Czas przyfastrygować pasy na rogach i ukryć bizę. Zawijamy pod spód zapasy pasów w miejscu ich zszycia ze sobą. Równocześnie fastrygujemy i układamy/odcinamy nadmiar bizy w pasach, by zamknęła swój obwód. Brzeg pasa górnego nachodzi delikatnie na pas dolny. Jest to bardzo trudny moment i wielokrotnie musiałam pruć fastrygę w tym miejscu i zaczynać od nowa. Trzeba uważać, żeby przód był idealnie dopasowany do fotela, nie za dużo, nie za mało, szczególnie na granicy siedzisko-oparcie. Inaczej po nabiciu pozostaną fałdy na fotelu albo nie dacie rady nabić trzech guzików. Trudno jest mi to wyjaśnić słowami, mam nadzieję, że zdjęcia pomogą. Dlatego tak ważne jest też, byście analizowali, jak Wasz fotel był uszyty. Pamiętajcie, że macie też starą tapicerkę do posiłkowania się w szyciu. 

Lewy róg:

001%2Btu%2Bbiza%2Bprzechodzi%2Bp%25C5%25

002%2Bzapasy%2Bpas%25C3%25B3w%2Bpodwijam

Prawy róg:

003%2Bw%2Bdrugim%2Brogu%2Bko%25C5%2584ce

004.JPG

006.JPG

008%2Bschowa%25C4%2587%2Bbiz%25C4%2599%2

009.JPG

010.JPG

DSC_2132.JPG
 
Wiem, że zdjęcia długo się ładują, ale nie mogę tej części skomasować w kolaże, to bardzo ważne, co dzieje się na zdjęciach.

DSC_1310%2B%25282%2529.JPG

DSC_1311.JPG

DSC_1334.JPG
  
Przyszywamy pasy do naszego przodu. 
 
DSC_2118.JPG

Moja maszyna jakoś to zniosła, aczkolwiek najprawdopodobniej rozwaliłam przez szycie takich materiałów naprężacz nici. Oczywiście najtrudniej jest szyć na rogach i zaokrągleniach, ponieważ materiał się marszczy i dlatego trzeba naciągać go wcześniej przy fastrygowaniu. Specjalnie do szycia wspomagałam się stopką do szycia bizy tapicerskiej, do kupienia w internecie. Igła do skóry (LL). Można szyć ręcznie, w końcu wszystko jest do zrobienia. Nie szyjemy tuż przy bizie, zostawiamy 1mm luzu.
 
DSC_0826-tile.jpg

DSC_0829.JPG
 
Sprawdzamy czy wszystko gra, nie zawsze tak jest - wówczas prujemy i zaczynamy od nowa... Po wszystkim usuwamy fastrygę, obcinamy nadmiary zapasów, nacinamy zapasy przodu w miejscu styku pasa górnego z dolnym. 
 
004%2Bnaci%25C4%2599cie%2Bw%2Brogu%2Bod%

005%2Bnaci%25C4%2599cie%2Bju%25C5%25BC%2

Pierwszy fotel fastrygowałam dwa razy, po zszyciu okazało się, że za mocno naciągnęłam przód i nie mogliśmy na końcu przyszyć do fotela trzech guzików tylko dwa, bo materiał się okropnie układał przy naciąganiu trzema. Drugi fotel był najłatwiejszy w obsłudze, bo materiał poddawał się naciąganiu. Trzeci fotel fastrygowałam... czterokrotnie i za każdym razem forma nie układała się tak, jak tego oczekiwałam. Dlatego musieliśmy w nim użyć tyle owaty. Miodowa tkanina jest gruba, podszyta od spodu warstwą „podszewki”, przez to nierozciągliwa, ale przy tym niesamowicie trwała. Dodatkowo hydrofobowa, mycie plam to pryszcz. 

Na pasie górnym warto zaznaczyć linię szycia tyłu. Teraz fastrygujemy i szyjemy górny brzeg tyłu do pasa górnego. 

DSC_2235%2B%25282%2529.JPG

DSC_2236.JPG
 
Ponadto jak już wspominałam wcześniej na rogach siedzisko-oparcie pokrowiec jest przyszyty punktowo do bawełnianej surówki lub w innych modelach jest przymocowany za pomocą kawałka tkaniny tapicerskiej. Taki zabieg jest możliwy i pomaga w naciągnięciu obicia. My w miodowym zrezygnowaliśmy z tego zabiegu, ale dla jasności pokazuję na zdjęciu, jak to wygląda w praktyce:
 
DSC_2238.JPG

GUZIKI

DSC_1344.JPG


Jeśli nie mamych gotowych guzików do nabicia, można zrobić je następująco: 

W oryginale wnętrze guzika stanowią metalowe lub papierowe podkładki. Kupujemy w sklepie takowe średnica 19mm. Wycinamy trzy kółka jak na zdjęciu, fastrygujemy wokół, naciągamy nić i wiążemy mocno. Możemy dodatkowo jeszcze raz przeszyć je fastrygą i związać. Gotowe. 

DSC_1348-tile.jpg
 
Do przyszycia guzików (na samym końcu takerowania) potrzebujemy długiej prostej igły dł. ok. 15-20 cm, którą znajdziecie bez problemu w internetowych sklepach tapicerskich. 


TAKEROWANIE

Mateusz nabija przygotowane obicie i w tej części to on jest autorem tego tekstu: 

Pomimo tego, że zrobiliśmy już kilka różnych foteli, wciąż trudno ustalić konkretny i niezmienny algorytm. Każdy materiał inaczej się zachowuje, ma różną sztywność/elastyczność. Uwzględniając naturalne krzywizny Chierowskiego trudno uzyskać równomierny naciąg i brak fałd. 

SIEDZISKO

Do rzeczy. Oparcie jest bardzo zaokrąglone, wklęsłe, wszystko w swoją stronę, toteż zaczynam od siedziska. Tutaj przód i boki są prostymi liniami, a samo siedzisko płaskie i nie nastręcza większych trudności. Najpierw układam sobie materiał na środku, aby bizy boczne i przednia były na swoim miejscu. Takeruję kilkoma orientacyjnymi zszywkami aby trzymało się kupy. Kilkoma, ponieważ później wielokrotnie trzeba je poprawiać a materiał bardziej naciągać. Podobnie z materiałem oparcia.

DSC_1332-tile.jpg


DSC_1520%2B%25282%2529.JPG

OPARCIE

DSC_1334.JPG

DSC_1335-horz.jpg

DSC_1522-horz.jpg
 
Początkowo nie naciągam materiału nazbyt mocno, aby starczyło go do naciągu w każdym kierunku. I kiedy orientacyjnie wszystko jest połapane, najtrudniejszym chyba elementem (ileż tych najtrudniejszych...) jest ładne ułożenie i naciągnięcie przejścia oparcie-siedzisko. Trudno opisywać to słowami – każdy materiał reaguje inaczej (np. wzór w kratkę bardzo się zniekształci przy nierównomiernym naciągu, zaś sztywny będzie się fałdował). Wiele prób i zmian kierunku naciągu daje w końcu oczekiwany efekt. Potem ponownie poprawiamy i ostatecznie przybijamy siedzisko i oparcie dookoła. 

NAROŻNIKI

Narożniki pozostają na sam koniec, ich naciągnięcie potrafi ładnie wyrównać powstałe wcześniej nierówności (możemy w tym miejscu wcześniej dorobić dodatkowe paski i nabić je do fotela). Pamiętajmy, że już pierwsze przyłożenie pośladków potrafi wszystko zmienić i warto nie czekać z tym do oficjalnej prezentacji tylko ugniatać tyłkiem już podczas takerowania. Ważne, aby pilnować brzegu przedniego siedziska i górnego oparcia, bo potrafią mocno się przesuwać po teście pośladka. 


DSC_2238-tile.jpg

DSC_1548.JPG
 
Miejsce łączenia pasów bocznych szyjemy ręcznie i następnie przybijamny je (tak, wiem, jak zatem naciągnąć przejście siedziska w oparcie a zarazem zostawić je luźno? Trening czyni mistrza;)) 

Potem poprawki, poprawki, poprawki, walka z nadmiarem materiału na rogach i po akceptacji żony można przystępować do dalszego etapu. Nadmiary materiału obcinajmy na sam koniec.

GUZIKI

Koniecznie trzy. Materiał będzie się różnie naciągał, ale po kilku posiedzeniach naciąga się i wygląda dobrze. Dwa guziki górne umieszczamy w połowie wysokości oparcia i nieco szerzej niż w 1/3 szerokości. Guzik dolny wpuszczamy już w piankę stanowiącą siedzisko, wiadomo że pośrodkowo, kwestia wysokości zależy od tego jak macie ukształtowaną piankę. Guziki naciągamy po stronie przeciwnej i zawiązujemy. Guzik dolny ostatnio zakładamy w trybie odroczonym czekając, aż się nieco wysiedzi – pozwala to lepiej ułożyć się materiałowi i bardziej elegancko naciągnąć guzik. Dostęp do niego jest prosty od dołu, wystarczy poczekać z nabiciem wigofilu. Oczywiście można guzik dolny przyszyć od razu.

DSC_1348.JPG

DSC_1354-tile.jpg

Nabijamy dyktę na tył oparcia (jak już wspominaliśmy, dykty nie zawsze trzeba usuwać, gdy posiada dwie dziury na guziki i jest przy tym dobrze zachowana). Nie jest to zadanie dla wyjątkowych intelektualistów. Potem tył oparcia łapiemy orientacyjnie kilkoma zszywkami na dole i przyszywamy ręcznie boki tyłu. Na koniec naciągamy odpowiednio dół tyłu i ostatecznie go przybijamy. Voila. 

DSC_1555-tile.jpg

DSC_2274-tile.jpg

DSC_2280.JPG
 
DSC_1574-tile.jpg
 
*EDIT: Zbierając się do trzech kolejnych foteli pojawiają się pytania: co by było gdyby to i owo zrobić inaczej? Rozbierając kolejne sztuki okazuje się, że tym razem materiał oparcia zupełnie nie jest przytakerowany, tylko założony i obszyty ręcznie. Może to da lepszy efekt końcowy i lepszą pracę materiału przy użytkowaniu przy równocześnie łatwiejszej produkcji? Przekonamy się niedługo. Zestawiając prostotę z trwałością Chierowskich, które mają za sobą już blisko półwiecze i mają się doskonale zauważam, że radziecka myśl techniczna ma zdecydowaną przewagę nad nowoczesnymi technologiami. Zestawiając nasze poty wylane nad tą konstrukcją z wyobrażeniem majstra, który montował takich dziennie ze dwadzieścia i to w przerwach między nalewkami może się okazać, że wcale nie trzeba aż tak się przykładać, a efekt i tak będzie świetny.
 
DREWNIANA RAMA 

Na początek destrukcja. Rozkładamy ramę na części pierwsze. I tu jak zawsze pojawia się dylemat: szybko czy delikatnie? 

SZYBKO 

Przy pierwszych trzech modelach szkoda nam było czasu i pieniędzy na zdejmowanie lakierów specjalnym rozpuszczalnikiem (przeznaczonym do bardziej wyrafinowanych konstrukcji drewnianych, frezów, zdobień). Chierowski to prosta PRL-owska konstrukcja – i tak ją będziemy traktować. Zatem zdobywszy szlifierkę taśmową zdzieramy naprawdę grubą warstwę twardego lakieru (zabezpieczając drogi oddechowe maską, BHP przede wszystkim). Po niemal całkowitym oczyszczeniu grubym papierem, ziarnistości rzędu 60-80, zmieniamy papier na ok. 150-tkę i jedziemy na gładko. Na koniec ręcznie drobnym papierem >200 gładzimy brzegi. Szybko i skutecznie. Zachowujmy jednak dużą ostrożność aby nie zedrzeć zbyt dużo drewna, bo zrobi nam się patyczak zamiast fotela. Oczyśćmy też dokładnie miejsca łączenia ze starego kleju, aby po brutalnym szlifowaniu poszczególne elementy ponownie ładnie do siebie przylegały i nie powstały szczeliny. 

DSC_1796.JPG


DELIKATNIE 

Fakt, że rama Chierowskiego pokryta jest naprawdę grubą warstwą lakieru (po której zdarciu, dokładnym usunięciu kleju z łączeń i ponownym złożeniu ramy) sprawił, że w miejscach łączeń i tak powstały minimalnie widoczne szczeliny. Dlatego tym razem ramę potraktujemy rozpuszczalnikiem i ręcznie dokończymy czyścić drewno (bez brutalnego użycia szlifierki taśmowej). Ten akapit będzie jeszcze edytowany. 

Po co to piszę? Bo staramy się choć trochę zachować się pokory i potrafimy przyznać do błędów, szlifierka kątowa to szybkie, ale bardzo destrukcyjne zachowanie. Lakier w 366 naprawdę wchodzi głęboko w drewno i albo dokładnie je wyczyścimy albo będziemy mieli smugi z pozostałości po pomalowaniu drewna. 

DSC_1917.JPG

DSC_1927-tile.jpg


KLEJENIE RAMY 

Standardowy klej do drewna, wspomagamy się dużym ściskiem stolarskim, osłonami w postaci desek i szmat, żeby nie porobić wżerów w wygładzonym drewnie.
 
DSC_1777.JPG

Czekamy 24 godziny, w międzyczasie można podjąć trudną decyzję o rodzaju i kolorze powłoki. Ostatnio oleje do drewna robią na nas duże wrażenie swoją naturalnością, zarówno w kolorze jak i dotyku. Co prawda w oryginale, jak już zauważyliśmy przy szlifowaniu, znajdowała się gruba warstwa lakieru o wysokim połysku, ale drewno olejowane ma w sobie to coś, a do domowych zastosowań i tak jest wystarczająco wytrzymałe. Ogrodowych zresztą też. Pamiętajmy tylko, aby dokładnie rozmieszać pigment z dna puszki – nasz dał się wydrapać porządnie dopiero za pomocą śrubokręta, niestety dopiero przy drugiej ramie okazało się, że kolor faktycznie zgadza się z tym na próbniku w sklepie... Kiedy pomalujecie całość i rama wyschnie, mam nadzieję, że będziecie się cieszyć się, że uniknęliście pomyłek i strat dzięki temu, że ktoś popełnił je przed Wami. 
 
Teraz możemy już umieścić fotel w ramie. Wigofilu jeszcze nie nabijamy, bo musimy przykręcić fotel do ramy. Materiał nad dziurkami na śruby trzeba lekko naciąć, żeby ta swobodnie przeszła, w przeciwnym razie ponaciąga się nieładnie. Skręcamy. Na koniec (po kilkudniowym wysiedzeniu i dowiązaniu guzika dolnego) można nabić wigofil na spód siedziska.
 
DSC_1609-tile.jpg

 
KONIEC

700.png

Żal mi się rozstawać z tym miejscem, ale właściwie już dawno to nastąpiło.
 
Życzę Wam powodzenia i wytrwałości w odnawianiu Waszych mebli. Będzie nam miło, jak podzielicie się efektami swoich prac. 
 
W razie potrzeby jestem na Instagramie (@konturek),
tam na pewno będę pokazywać kolejne fotele i krzesła
(uszaki, Liski, skoczki, Hałasy)...

Pozdrawiamy, Alicja i Mateusz.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.